niedziela, 26 stycznia 2014

Rozdział 1

Wstałam o 5.00 myśląc o tym co robią moje przyjaciółki. Wyszłam z kołderki i włożyłam kapucie na nogi. Poszłam się umyć. Biorąc szybki prysznic czułam że zdarzy się dzisiaj coś wspaniałego i niezwykłego - miałam racje była już 6.00 ale to jeszcze nie to xD. Wychodząc z łazienki o mało co nie rozgniotłam Simby - mojej suczki rasy York .Po tym zdarzeniu poszłam szybko coś przekąsić i popić ciepłą herbatką była to kanapka z masłem - jem tak mało ponieważ stwierdzono u mnie anoreksje ;c. Po śniadanku uczesałam sobie warkocza - takiego na "odwal" i nałożyłam taki codzienny strój do technikum :

Ubrałam się i szybko spakowałam bo jeszcze miałam pójść po Nikole - (Niki bo nienawidziła swojego imienia) i po Klaudie, która mieszkała za ścianą więc miałam blisko.Nałożyłam czapkę i płaszczyk , sprawdziłam czy nic się nie pali, zgasiłam światło, wyszłam i zamknęłam za sobą drzwi.Poszłam po Klaudie a potem wybrałyśmy się po Niki. W drodze do niej rozmawiałam z Klaudią o nowym chłopaku w klasie - Kacprze. Ale o nim opowiem innym razem....
Ja, Niki i Klaudia wchodząc do szkoły spotkałyśmy Patryka mojego przyjaciela. Razem poszliśmy do klasy i usiedliśmy w ławkach- Niki z Klaudią a ja z Patrykiem- była to matma ;/ .W trakcie lekcji pisaliśmy jakieś bzdury o pierwiastkach - TakieTam xD. W pewnej chwili Kacper napisał w do mnie liścik " Hej Sara ( tak miałam na imię c; ) mam do cb prośbę pójdziesz ze mną do kina? Sorka że tak przez liścik ale nie miałem okazji do spytania ". Myślałam o tym całą lekcję aż wkońcu zadzwonił dzwonek- Uffff .Kacper po wyjściu z klasy ciągle się na mnie lampił c; W którymś momencie podszedł do mnie Patryk i spytał sie mnie czy zostanę jego dziewczyną ... <3 Pomyślałam o tym i sie ......... I tak zaczęły  się moje problemy życiowe.

Mam nadzieje że się spodobał rozdział pierwszy Drugi powinien pojawić sie w środe lub w czwartek. Do zobaczyska :***************
                                                                                                 Julcia <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz